logo

Pierwszy raz na Filipinach –#1 BOHOL

Gdzie jechać na Filipinach? Co zobaczyć w 2-3 tygodnie? Co jest absolutnym must see? -  takie pytania dostajemy paręnaście razy w tygodniu od naszych czytelników. Są one jak najbardziej zrozumiałe, ponieważ na początku naprawdę ciężko jest zorientować się, na którą z siedmiu tysięcy wysp warto pojechać.

DSC_0373-2

Odpowiedź na te pytania nie należy do najprostszych, ponieważ każdy ma inne preferencje: jeden oczekuje plażowania, kolejny aktywnego wypoczynku, a inny szuka najlepszych miejsc na nurkowanie. Najlepsze jest to, że na Filipinach każdy znajdzie coś zupełnie dla siebie.

Z przyjemnością pragnę ogłosić start naszego nowego cyklu filipińskich wpisów, które będą mieć na celu pomoc w dokonaniu tego najważniejszego wyboru. Nakierujemy, opiszemy miejsca idealne na 1-2-3 tygodniowy pobyt, jego plusy i minusy, dodamy informacje praktyczne, a wybór pozostanie już po waszej stronie.

Bez tytułu

Chcesz wiedzieć więcej? Poczekaj do stycznia 2015, wtedy ukaże się nasz przewodnik po najlepszych miejscach Filipin – pierwszy po Polsku!

#1 BOHOL – Filipiny w pigułce

Dlaczego Bohol?

Bohol to piękne plaże, rajskie wyspy, bogate ogrody koralowców, oraz świetna pogoda prawie cały rok. Możesz być pewny, że dobrych atrakcji starczy na cały pobyt.

  • Bohol leży w sercu regionu Visaya, dlatego jest świetnym punktem wypadowym: wystarczy, że wsiądziesz na prom, a po paru godzinach jesteś na: Camiguin, Siquijor, Cebu, Dumagete czy Apo Island.
  • Mówi się, że Bohol są to Filipiny w pigułce – zaznasz tu wszystkiego po trochu: kultury, historii, znakomitych plaż, niesamowitego świata podwodnego, malutkich wysepek, dzikich zwierząt, małych tarasów ryżowych, tańców, gościnności, typowego filipińskiego jedzenia.                            891996_10200858077164364_1627781530_o
  • Wokoło wyspy mieszczą się prawdziwe rajskie wysepki: Pamilacan, Balicasag i Virgin Island. Możesz odwiedzić je w ciągu jednego dnia, lub delektować się nimi nawet tydzień.DSC_0156
  • Wyspa Panglao, połączona dwoma mostami z Boholem, jest uznawana, jako jedna z najlepiej przystosowanych wysp pod ruch turystyczny w kraju. Ma ona też ZNAKOMITE plaże, oraz bogaty świat podwodny. Z kilkunastoma punktami nurkowymi możemy tu bez problemu i w niskiej cenie zrobić kurs nurkowy np. PADI.IMG_3282
  • Panglao ma szeroki wybór restauracji i hoteli. Można je znaleźć w każdym przedziale cenowym. Są one również prowadzone na wyjątkowo jak na Filipiny wysokim poziomie.IMG_7732
  • Sama w sobie wyspa Bohol zapewnia ogromną moc atrakcji: Czekoladowe Wzgórza, Tarsiery, Danao Extreme Park, magiczna Anda, wodospady, dzika dżungla, rejs na Loboc itd.DSC_0257
  • Bohol jest wyspą uśmiechu. Jego mieszkańcy są bardzo otwarci, pomocni, radośni. Możesz być pewny, że od razu znajdziesz się w centrum zainteresowania.DSC_0689
  • Bohol jest bezpieczną dla turystów wyspą: dzięki swojemu położeniu geograficznemu udaje mu się ominąć tajfuny, oraz inne siły natury. W 2013 roku miało tu miejsce bardzo silne trzęsienie ziemi. Oznacza to, że prawdopodobnie przez najbliższe przynajmniej 30 lat silne trzęsienia nie powinny w ogóle tu występować.

 

CO ZOBACZYĆ NA BOHOLU?

  1. Czekoladowe Wzgórza

To niewątpliwie wizytówka nie tylko wyspy, ale też całych Filipin. To ponad 1700 regularnych, kopców o idealnych kształtach, nie porośniętych niczym innym jak tylko trawą. Nazwa jest dość zwodnicza: niestety na wzgórzach nie rośnie żaden kakaowiec, a tym bardziej nie można tam znaleźć czekolady. Tytuł swój zawdzięczają kolorowi trawy na kopcach jaki przybiera w porze suchej. Przyjeżdżając w to miejsce, warto wytężyć kreatywność, ponieważ sposobów na robienie sobie zdjęć z pagórkami z tle jest naprawdę dużo. #selfie i #friendsie będzie znakomite.

IMG_7572

  1. IMG_7578Pływająca restauracja na Loboc River

W miejscowości Loboc, oddalonej o 30 kilometrów od stolicy wyspy Tagbilaran, jest rzeka o tej samej uroczej nazwie: Loboc. Na niej kursują łodzie, zupełnie inne od wszelkich twoich wyobrażeń. Przerobione na restauracje, przyozdobione po filipińsku barki, pełne romantycznych stolików i muzyki lokalnej. Płacisz i płyniesz w niesamowity rejs w głąb dżungli, tam czekają na Ciebie kobitki z malutkimi gitarkami i dynamicznymi tańcami z bambusem. Będziesz mógł się sprawdzić! Wszystko to w scenerii, w której był kręcony „Czas Apokalipsy”! Do tego wszystkiego na całej ponad godzinnej trasie, możesz jeść do wali: kurczaka adobo, krewetki, owoce morza, ryż, sałatki, ryby, wieprzowinę, owoce, desery… A jeśli przyjedziesz do Loboc tuż przed zachodem słońca masz szanse zjeść naprawdę romantyczną kolację przy tysiącach latających nad rzeką świetlików. To jest genialne!

DSC_0282883116_10200922792262201_332334668_o (1)

  1. Tarsiery (Wyraki)

Te urocze małe stworzonka są bardzo płochliwe, delikatne, ale przede wszystkim dzikie. Występują tylko na wyspie Bohol, Mindanao, oraz w niektórych częściach Sumatry i Borneo. Wycieczka do Sanktuarium w Corelli może dostarczyć nam dużo radości, ale warto też zaczerpnąć wiedzy. Przewodnicy sami z siebie nie są zbyt gadatliwi, dlatego trzeba pytać. Jadąc w tamte okolice opłaca się pójść na trekking do dżungli. Dość prosta trasa po wzgórzach powiedzie nas na 2 punkty widokowe, z których możemy zobaczyć Boholańską dżunglę aż po sam horyzont. Na trekking należy zarezerwować sobie przynajmniej godzinę w jedną stronę.

tarsier b Bobby Tan-2

  1. Antequera Falls

Uroczy wodospad o błękitnym zabarwieniu. Jest wprost idealny, aby zanurzyć się w jego basenie w gorący, słoneczny dzień. Możemy dostać niezłych dreszczy gdy zobaczymy, jak lokalesi skaczą z najwyższej skały z saltami na główkę. Zabawa jest niezła.

DSC_0174 GOPR6163-2

  1. Danao Extrime Park

Zbierające same najlepsze opinie Danao Exrime Park oferuje uciechę na cały dzień: zwiedzanie jaskiń, wspinaczkę po korzeniach na klifie, ślizg nad wąwozem, skok wahadłowy, podobno najwyższy na świecie –wszystko to, tylko z wykorzystaniem naturalnych właściwości terenu. WARTO!!!

901716_10201001621872892_1911922541_o 905431_10201001617672787_1012866673_o

  1. Panglao

Piękna wysepka połączona mostami z Boholem, oferuje jedne z najpiękniejszych plaż w okolicy. Można tu także nurkować, lenić się, jeść pyszne kokosy, które są wszędzie, zwiedzać jaskinie, oraz odkrywać najlepsze restauracyjki. Godną polecenia jest Bohol Bee Farm, gdzie znajdziesz smakołyki filipińskie z eko upraw. Warto spróbować tam lodów chrzanowych, napoju z trawy cytryny, halo-halo, oraz żeberek z sałatką kwiatową. Jeśli filipińskie jedzenie ci się znudzi, zajedź do Pizzerii Giuseppe na prawdziwą włoską pizzę na cienkim cieście. Niebo w gębie. W miejscowości Panglao, naprzeciwko kościoła znajduje się malutka piekarnia. Warto spróbować tam cieplutkich bułeczek z czekoladą.

4 7 980863_10201280182156725_1950480034_o

  1. Pamilacan, Balicasag, Virgin Island

Te trzy urocze wysepki KONIECZNIE muszą znaleźć się na trasie twojej podróży po regionie Bohol. Balicasag jest to skarb ukryty pod wodą – niesamowicie bogaty świat zaprasza do wskoczenia w ciepłe morze i oglądania wszystkiego co pod powierzchnią. Wcale nie musisz mieć wielkiego szczęścia żeby zobaczyć dużą rodzinę żółwi wodnych. Tu jest ich dom. Pamilacan zaś to przepiękna piaszczysta wysepka rybaków. Nie jest tak popularna, dlatego prawdopodobne jest, że podczas twojego pobytu będą tam tylko tubylcy i ty. Wyspa jest nieziemsko urocza – wiedzą o tym na pewno rekiny wielorybie (whale sharks), które przez niektóre okresy w roku przypływają tu aby na płytkich wodach otaczających wyspę kopulować. Nie zdziw się więc, jak pewnego dnia, gdy w porze wieczornej pływając w pobliżu wyspy otrze się o ciebie ciało 8-15 metrowa największa znana na świecie ryba. Doznanie jest niesamowite!!!

shark9-980x410

DSC_0039 DSC_0091 DSC_0129

GDZIE SIĘ ZATRZYMAĆ?

Panglao oferuje bardzo dużo możliwości noclegu dla turystów. To właśnie tam, z dala od miastowego szumu najlepiej jest zostać na noc. Resortów jest naprawdę wiele, dlatego trzeba się dobrze zastanowić przed wyborem jednego z nich dla siebie.

  1. (mały/średni budżet – 1500– 5000 Peso) Polska Oaza „SUNSIDE RESORT” to dobry wybór jakość, a cena. Idealny na leniwe wakacje, zapewnia poczucie bezpieczeństwa, ciszy i relaksu. Jest to miejsce prowadzone przez Polaka, Piotra Chylińskiego, perkusistę legendarnego zespołu Lombard (!!!) ;-). Resort, choć nie jest położony  bezpośrednio przy plaży, oferuje świetne warunki zamieszkania (przy dłuższym okresie zapytaj o zniżkę!), klimatyczne pokoje, tropikalny ogród z basenem. Jeśli masz ograniczony budżet wybierz pokoje dla backpackerów. Jeśli zaś lubisz wygodę i wyższy standard, na pewno dobrze odnajdziesz się w resortowych willach. Pracownicy są pomocni, w dobrej cenie można tam wypożyczyć motor lub pojechać na zorganizowaną wycieczkę do każdej atrakcji na Boholu – wszystko po polsku! Jest to super opcja dla niedoświadczonych i tych, którzy mają problemy z językiem.reklama dla grocha
  2. (duży budżet – 6000 – 10 000 Peso) Resort Amarela to klasa sama w sobie. Jeśli masz przyszykowany większy budżet na tą wyprawę, od razu kieruj się w tamte strony. Położony tuż przy prywatnej plaży, na wzgórzu, oferuje tak urokliwe pokoje, że nie będziesz chciał wychodzić na zewnątrz. Urządzony w filipińsko – kolonialnym stylu, wart jest swojej wysokiej ceny.1-Amarela-SunsetAtBalcony
  3. (bardzo mały budżet – 800 -1200 Peso) Chill-out Guest House to bambusowy duży dom z 12 sypialniami, położony 500 metrów od plaży. Ma w sobie wszystko, czego potrzeba: wygodne łóżka, wiatrak/klimatyzację, prywatne łazienki, mały klimatyczny ogródek z hamakami. Bardzo dobry za swoją cenę.6763466_3_z

MUSISZ SPRÓBOWAĆ!

  • Island Hopping Balicasag, Virgin Island
  • Pływanie z żółwiami na Balicasag
  • Noc na Pamilacan Island
  • Trekking na taras widokowy w Fundacji Tarsierów w Corelli
  • Walki kogutów na arenie w Corelli
  • Nurkowanie przy Alona Beach
  • 75- metrowy skok nad wąwozem w Danao
  • Łapanie rozgwiazd na plaży w Andzie
  • Skok na miotle nad Czekoladowymi Wzgórzami
  • Halo-halo w restauracji Bee Farm
  • Masaż na plaży na Panglao
  • Skok z wodospadu Antequera
  • Nakarmienie makaki w Loon
  • Zobaczenie drugiego najstarszy kościół na Filipinach w Baclayon
  • Kolacja w tajskiej restauracji na Alona Beach
  • Wycieczka w okolice Tubigon na 2-3 metrowy uskok po trzęsieniu ziemi

DOJAZD:

Na Bohol dolecieć można bezpośrednio do Tagbilaran (stolica wyspy) lub do Cebu (z Cebu na Bohol jest 2 godziny promem).  Loty z Manili na wyspę odbywają się kilka razy w tygodniu. Można także dopłynąć promem – ofert i destynacji jest naprawdę dużo.

2

TRANSPORT NA WYSPIE:

Po okresie adaptacyjnym do nowych warunków jazdy (PIERWSZA ZASADA: większy ma pierwszeństwo!!! Przeczytaj więcej TUTAJ) najlepiej jest wypożyczyć własny skuter lub motor. Pozwala to na swobodne poruszanie się po wszystkich atrakcjach wyspy (ok. 300-600 Peso/dobę). Można także wynająć samochód (zazwyczaj opłaca się już z kierowcą). Dla lubiących przygody najfajniejszym wyborem będzie transport publiczny (uwaga!!! W godzinach szczytu miejsce jest tylko na dachu) lub autostop Dlaczego? Patrz TUTAJ i TUTAJ.

DCIM100GOPRO

Masz więcej pytań? Zadaj je w komentarzu! Chcesz polecić inne miejsca na Boholu? Śmiało! ;-)

Fajnie na tym Boholu, prawda? ;-) Poniżej galeria zdjęć.

DSC_0329



108 Responses to “Pierwszy raz na Filipinach –#1 BOHOL”

  1. Anastazja pisze:

    rewelacja zaczynam planować :-) dziekuje za rady i artykuł !

  2. Ewa pisze:

    ooo, ten ekstremalny park mi się spodobał :D … i wodospad :)

  3. dzięki za takie zestawienie… przyda się przy planowaniu wyjazdu..
    napisz jeszcze proszę, kiedy najlepiej wybrać się w tę lokalizację? oraz kiedy jest szczyt sezonu, a kiedy już nie ma turystów a pogoda nadal jest dobra?

    pozdrawiamy

    • Marta pisze:

      Najwięcej turystów jest w marcu – ale wydaje mi się, że planując wyjazd nie trzeba na to patrzeć, ponieważ turystyka na Filipinach nie jest jeszcze tak bardzo jak w innych krajach Azji P-W. Najlepsza pogoda jest w okresie od grudnia do kwietnia :-)

    • Mariano pisze:

      Na Filipinach nie martw sie o turystow my bykismy 3 tygodnie i casami mielismy wrazenie ze pierwszy raz widza bialego czlowieka.

  4. simon pisze:

    Bardzo profesjonalne – gratuluję!
    Mnie natomiast interesują slumsy filipińskie. Wysypiska śmieci na których mieszkają ludzie. Byliście, wyrobiliście sobie zdanie? Może powiedzieć coś więcej o tym co tam się dzieje?
    Pozdrawiam

  5. Marta pisze:

    Jaka szkoda, ze ten przewodnik ukaże się dopiero w styczniu :/ Wasze relacje są rewelacyjne.
    Mam pytanie ile czasu radzicie spędzić na Bohol, ile muszę poświecić czasu żeby zrealizować to o czym piszecie powyżej?
    Lecę na Filipiny w lutym i już chciałam kupić loty wewnętrzne. Co sądzicie o szukaniu noclegu na miejscu.
    Gratulacje rewelacyjnego bloga i z góry dzięki za info.
    Pozdrawiam

    • Marta pisze:

      Witaj na blogu :-) Wydaje mi się, że tydzień będzie idealnym czasem żeby skorzystać ze wszystkiego i jeszcze poplażować. Polecamy z Boholu wypad na wyspę Camiguin – jest niedaleko i jest naprawdę przepiękna!!!

  6. Karol Werner pisze:

    Stronię od wszelakich wyliczeń must see, ale mimo to, myślę, że jak pojadę, to coś tam skorzystam ;)

  7. Magda pisze:

    Patrząc na przedstawione przez Was fotografie, aż człowiekowi nie chce się wierzyć, że Filipiny to miejsce aż tak wielkich kontrastów. Zdjęca bardzo zachęcają do wypoczynku w tym rejonie.

    P.S.
    Marta zaczynam rowumieć Twoją niechęć do „Eli Eli”, ktoś kto dłużej obserwuje dane środowisko jest w stanie więcej dostrzec – zgadzam się z tym w 100%. Książki nie mogę sama ocenić, bo jej nie czytałam. Nie znam również Filipin.

    Pozdrawiam :)

  8. intelidom pisze:

    Jak tam jest pięknie, a u nas zima :(

  9. Karolina pisze:

    Przeczytałam posta jednym tchem i zapisałam sobie na później – z pewnością się przyda, gdy znajdę się kiedyś na Filipinach. Wielkie dzięki za masę informacji i inspiracji ♡ Bohol ląduje tym samym na liście „must see”! Pozdrawiam!

  10. Michal pisze:

    Z mojego krotkiego doswiadczenia (3 dni na Bohol na jesieni 2011) dodam, ze (wtedy) majac 800 peso za noc za pokoj dwuosobowy mozna bylo przebierac w ofertach w okolicy Alona Beach (my spokojnie miescilismy sie w ca 300 peso za pare za noc).

  11. Asos pisze:

    Ktoś wybiera się na Filipiny w lutym??

  12. Ollie pisze:

    czesc,

    moze podpowiecie jak sie najlepiej przedostac miedzy Bohol i Legazpi? :)

    fajny blog, bardzo pomocny :)

    pozdrawiam!

  13. krama pisze:

    Świetny artykuł! Wybieramy się na Panglao już za tydzień. Czy wiecie coś o transporcie miedzy Oslob a Pangalo? Czy jedyna sensowna droga to powrot do Cebu i prom na Bohol?pozdrawiam

    • Marta pisze:

      Nie, możesz spokojnie wynająć łódkę z Panglao bezpośrednio do Oslob. Koszt to ok. 1700-2000 Peso za osobę na cały dzień. Najbardziej opłaca się popłynąć większą grupą. Warto też negocjować ceny, czasem białym twarzom, które wyglądają na rosyjskie serwowana jest cena z kosmosu :-)

  14. mazzi pisze:

    kiedy następny odcinek?

  15. mazzi pisze:

    Wylatuję w piątek i mam 3 tygodnie na miejscu więc sprawa pilna ;) powodzenia

  16. mazzi pisze:

    Planowałem szybko Luzon, na Palawan i coś jeszcze (teraz już wiem – Bohol). Na bieżąco zbieram dane ale Wasze są dla mnie najbardziej inspirujące. Nie lubię LonelyPlanet (jak już coś tam zostanie opisane jako fajnie to szybko traci urok z racji na tysiące chętnych) a nie znam lepszego przewodnika. Może coś polecisz? Mam całe trzy tygodnie ale tyle przesiadek po drodze do Manili, że właśnie na te przesiadki pozostawiłem sobie ułożenie szczegółowego planu… ewentualnie bez planu ;)

  17. Aga pisze:

    Witam , kiedy ukaże sie przewodnik? Nie moge sie doczekać. Pozdrawiam
    Agnieszka

  18. Iwona pisze:

    Super blog! Jedziemy z moim ukochanym na 2 tyg pod koniec marca. Mam do was jedno zasadnicze pytanie… Czy lepiej bedzie zabookowac hotele/hostele on line z wyprzedzeniem czy szukać noclegu na miejscu?
    W zeszlym roku w styczniu bylam w Tajlandi i wybraliśmy opcje szukania na miejscu. Jak sytuacja wyglada na Filipinach? Dziekuje za pomoc

  19. Hubert pisze:

    Wielkie dzięki za wiele ciekawych informacji. Namówiliście mnie;-) W połowie kwietnia przybywam na Bohol na dwutygodniową przygodę!!

  20. Ela pisze:

    Witam, wlasnie jestem na bohol dokladnie na alona beach i chcialabym dostac sie na pamilakan, bolicasag. Najchetniej zatrzymac sie na nich i ruszyc dalej na inne wysepki. Mam pytanie jak najtaniej przemieszczac sie miedzy wyspami? Pozdrawiam i gratuluje swietnego bloga:)

    • Marta pisze:

      Najlepiej popytać rybaków z plaży Alona, oni zorganizują wszystko bardzo dobrze :-) Na wyspie Pamilacan pytaj o Wing-Winga, ma tanie i bardzo fajne chaty do wynajęcia tuż przy brzegu. :-)

  21. Monique pisze:

    Rany, to jak podręczniki do podróżowania :) Teraz idę na festiwal Fest Asia (25 i 26 kwietnia, Warszawa) poznawać kulturę bardziej stacjonarnie, ale Wasz wpis zachowam na przyszłość – przyda się :)

  22. Michał pisze:

    Te zdjęcia są po prostu kapitalne. Najbardziej zaintrygowały mnie Czekoladowe Wzgórza :)

  23. Mateusz pisze:

    Aż chce się jechać, wspaniałe zdjęcia!

  24. Uwielbiam Czekoladowe wzgórza!

    ———–
    http://travelingrockhopper.com

  25. Bartas pisze:

    Hej, wybieram się w grudniu na Bohol i okoliczne wysepki, czy będzie problem ze znalezieniem jakiejś taniej formy noclegu w tym okresie?

  26. Mirek pisze:

    świetny poradnik, na pewno skorzystamy z żoną jak za rok się tam wybierzemy :)

  27. Grzegorz pisze:

    Cześć, wybieramy się w dwójkę na Bohol na 2 tygodnie w lutym, bez specjalnego planu. Chcieliśmsie zatrymać na 1-2 dni w Tagbilaran, żeby trochę odpocząć po dość długiej podróży podróży. Ponieważ z regóły omijamy duze miasta, nie wiem czy to dobry wybór? Możecie podać kilka podstawowych wiadomości o Tagbilaran (poza wiki oczywiście)? Ciekawostki, bezpieczeństwo, kuchnia może fajne spanie (pleckaowcami jesteśmy) itp. Potem chcemy zaszyć się na kilka dni – tydzień? na Pamilacan. Jakbyście mieli jakieś fajne namiary, będę wdzięczny. Możecie pisać na maila oczywiście, może będzie łątwiej? Dzięki i pozdrawiam
    Grzegorz

  28. Michał pisze:

    A ktoś z Was był na podziemnej rzece Puerto Princesa na wyspie Palawan ? Jak wrażenia ?

  29. Zbyszek pisze:

    Czesc, czy ukazał sie juz przewodnik w języku polskim po Filipinach o ktorym wspominacie na wstępie? Jesli tak to jaki jest jego tytuł? Wypieram sie tam zalewa tygodnie:)
    Pozdrawiam

  30. Ewelina pisze:

    Hej, kiedy dokładnie premiera przewodnika ? Nie mogę się doczekać :)

  31. KaDo pisze:

    Hej, czy 5 dni na Bohol i żeby zobaczyć Wasze 1-7 punktów z tego wpisu wystarczy czy będzie to za krótko? Mamy w planach 5 dni na Bohol i 9 dni na Palawanie? Sądzicie, że taki układ jest ok czy zostać dłużej (czyli ile?) na Bohol?
    Pozdrawiamy, mega pomocny wpis.

    • Piotr pisze:

      5 dni na Bohol na pewno starczy (zwłaszcza Loboc polecam), ogólnie są na świecie naprawde ciekawsze miejsca niż Filipiny (w innym poście ponizej rozpisałem się o nich trochę więcej, aczkolwiek oczywiscie to sprawa osobistych upodobań), ale jeżeli chcemy mniej więcej cały świat zobaczyć, to trzeba się tam wybrać. Na zdjęciach wszystko pięknie wyglada, po czym wchodzisz na tak zachwalaną Alona Beach i… lipa, nic ciekawego, wąska, krótka, piasek ubity, kupa wodorostów, jakieś śmieci, tylko wystajaca palma na końcu fajnie wyglada na zdjęciach, jak się dobrze ustawicie. Szkoda, że nie jedziecie na Malapascua – nie ma asfaltu, samochodów, rajski klimat, mozna tam wpaść w „czarną dziurę czasu”. A najładniejsza plaza? Boracay! Wcale się nie dziwię, że tak znana, bo kolor wody cudowny! Zaczne odwiedzać te miejsca, które maja złe komentarze w necie – wesoło, fajni ludzie, polecam! (ktoś powie – ale dużo turystów – na Panglao czy El Nido też jest ich dużo – w końcu tyle się o tych miejscach pisze, że każdy tam pielgrzymuje, więc trudno zobaczyć na Filipinach w ładnym miejscu pustkę)

    • Marta pisze:

      Wystarczy, dacie radę! :)

  32. Dzulii pisze:

    hej, wybieramy sie na Filipiny 21 stycznia 2016 czy uda nam sie zakupić przed wylotem Wasz przewodnik? jeśli nie to jakiś polecacie bo lecimy na własna ręke i szukamy atrakcji sportowych, pieknej natury, troche adrenaliny. Na razie widze ze Bohol to numer jeden, ile dni powinnismy sobie przeznaczyc zeby zobaczyc atrakcje przez Was wymienione?

    pozdrawiam Was!

  33. Dzulii pisze:

    nie dodałam ze wakacje zaczynamy od zwiedzania Singapuru i dysponujemy czasem 17 dni z czego od 3-4 dni chcemy przeznaczyc na Singapur i reszta na Filipinach wiec bardzo mi zalezy na dobrze zaplanowanym pobycie na wyspach, wiec Wasza podpowiedz będzie mega pomocna!

    • Piotr pisze:

      Oto moje wprawdzie subiektywne, ale szczere i rzetelne spojrzenie na Filipiny, o zwiedzeniu których myślałem od ostatnich kilku lat (właśnie wróciłem po miesiącu, dziś jest 28 grudzień 2015) Dla wszystkich, którzy planują podróz na Filipiny – pierwsza rzecz – Filipiny nie są tanie). Nie są też jakoś wielce drogie, mnie kojarzą się z … Bułgarią – w miarę tanie noclegi (przykładowo w Boracay miałem osobny pokój w centrum za 500P, a w Bacolod za 240, oba z wi-fi), za to droga woda mineralna (od 2 zł za litr w mniej popularnych miasteczkach do 2,5 – 4 zł za 1,5l w bardziej znanych kurortach, gdzie na Ibizie czy Kanarach jest po 1,6 zł)) i ceny w sklepach podobne do naszych, nie licząc drogich pomarańczy czy jabłek.(za to ice tea tanie, w hipermarketach po 1,5 zł za o,5l) Najlepiej to chyba jeść w Jollibee – czysto, bez strachu, że to mięso z kota, a steak a`la mielony w naprawdę dobrym sosie pieczarkowym z ryżem plus coca-cola lub sprite za 4,40 – 5 zł.(jeszcze Andok`s nie jest zły) Chleb koszmarny, tylko tostowy albo półsłodki, informacja masakryczna (kobieta w jednym okienku powie ci – nie ma promów bezpośrednio z Batangas do Caticlan, tylko łączone roro w dzień, robisz krok w lewo, przez ściankę z dykty w drugim okienku siedzi inna dziewczyna. Pytasz – a ona: tak, są nocne promy bezpośrednio do Caticlan, 910P z obiadem i łóżkiem…) podróże męczące – drogi kręte, wyboiste, autobusy zatłoczone na maksa, pełne paczek, klatek z kurami i worków, zatrzymujące się co 3 kilometry i szaleni kierowcy za kółkiem – wystarczy? Czasem marzy się żeby ten autobus jechał prosto i się nie trząsł chociaż przez 2 minuty – nie ma szans. Raz, dwa, trzy czy nawet jeszcze cztery razy to jest jeszcze fajna przygoda z lokalsami, ale potem to już zwykła udręka. Mnie naprawdę trudno zmęczyć, czasem 3 noce z rzędu spędzało się po lotniskach czy dobę w autobusie o jednej puszcze sardynek, w samej Ameryce Południowej autobusami przejechałem około 10.000km ale to wszystko można przejść po to, żeby zobaczyć coś extra. a tu tłuczemy się 200 kilometrów przez 7 godzin i widzimy coś hm… mówiąc delikatnie „nie powalającego”. Koguty pieją około 20 godzin na dobę co około 20 sekund, są nawet w Manili, (dobrze mieć stopery), lepiej pływać nocnymi promami – te przynajmniej nie rozpędzają się i nie hamują co chwilę jak autobusy, a przy okazji mamy jeszcze nocleg. Boracay – White Beach – piękna plaża, najładniejsza na Filipinach, zwłaszcza kolor wody bajeczny, tłumów wcale aż takich nie ma, jedna trzecia tego co w Mielnie w lipcu, zresztą jak się leci na drugi koniec świata to nie po to, żeby uciekać od ludzi, tylko poznać nowych, a że dużo Chińczyków – a gdzie oni mają latać, jak na Filipiny mają blisko? Do Chorwcji? Kochani podróżnicy, nie dajcie się zwieść dziwnym komentarzom. Poza tym ani razu nie widziałem pijanego Chińczyka, ani razu nie widziałem rzygajacego Chińczyka, nie widziałem też, żeby jakiś pijany Chińczyk kogoś zaczepił, albo z kimś się bił (co u nas w Polsce jest niestety nagminne) więc Boracay nie takie straszne, powiem węcej – fajne, tylko sama miejscowość brzydka. Alona Beach na Panglao można spokojnie odpuścić – plaża (a właściwie plażątko) to jakaś porażka, wąska, krótka, wodorosty, lepsza w Rewalu. Na Czekoladowe Wzgórza 4 godziny jazdy w dwie strony, 5 minut oglądania (oczywiście można zostać dłużej, ale w sumie po co), z całego Bohol – Panglao tak naprawdę najfajniejsza jest rzeka Loboc i to naprawdę polecam! Podziemna rzeka na Palawanie – niecałe pół godziny wpływa się raptem z 200 metrów, trzeba uważać, żeby nie dostać strzała od nietoperza, który wisząc u góry akurat się załatwia. Do El Nido to jechać najlepiej na minimum 4 – 5 dni, bo tłuc się cały dzień w jedną i cały w drugą tylko po to, żeby być tam też jeden dzień – moim zdaniem gra nie warta świeczki (chyba, że polecicie tam od razu na początku, bo wtedy nie bedziecie jeszcze wymęczeni jazdą autobusami po innych częściach Filipin). Ogólnie na Filipinach które zjechałem z góry na dół i dookoła podobała mi się tak naprawdę plaża na Boracay, Loboc i klimat wysepki Malapascua (tam naprawdę można się poczuć jak na tropikalnej wyspie). Ogólnie Filipiny wcale nie są specjalnie ciekawe, tylko ludzie są naprawdę przemili, bardzo uczynni, pomogą, powiedzą co i jak (od nich dowiedziałem się więcej niż z wszelkich informacji razem wziętych), aż mam wyrzuty, że muszę trochę na ich kraj ponarzekać. Jak ktoś chce zwiedzić mniej więcej cały świat, to musi te Filipiny zaliczyć, ale jak ktoś chce tylko wyrwać się zimą na jakąś ciepłą plażę, a znudził go Egipt i Kanary to niech leci do Tajlandii (wcale nie dziwię się, że tam tylu turystów), albo mojej ukochanej Kambodży – mniej się zmęczy, ceny niższe, a widoki ładniejsze.

      • Marta pisze:

        Fajny i ciekawy komentarz, choć z czysto turystycznego (nie podróżniczego) punktu widzenia :-) Jolibee to ostatni fastfood, który komukolwiek bym poleciła, już lepiej jeśli ma być ekstrymalnie tanio Mang Inasal lub Greenwhich.

        • Piotr pisze:

          Rozumiem Cię doskonale, ale tak mi przypadkiem ten steak w sosie pieczarkowym w Jolibee zasmakował, że naprawdę raz dziennie tam chodziłem:) Wiadomo, że takie uliczne jedzenie ciekawsze, ale o ile w Tajlandii, Kambodży czy Malezji takie właśnie mi najbardziej smakowało (kilka razy dziennie wcinałem ryż z kurczakiem, jajkiem i warzywami – nigdy mi się chyba nie znudzi:)) o tyle na Filipinach jakoś nie zawsze te stoiska wzbudzały zaufanie:)Pozdrawiam!

  34. paniGoska pisze:

    Jestem na Filipinach od 2 tygodni i będę jeszcze 10 dni. Fajnie opisane. Zgadzam się ze drogo. Drogi pomiędzy wyspami długie i koszmarne. Widoki- jednym się podoba innym nie. Lubie lokalne knajpy i uśmiechniętych ludzi. Biedni ale szczęśliwi. Masaże srednie- na Bali lepsze. I fakt puszka wody gazowane tyle co brandy Emperador. Nota bene 20% alkohol. Wieczorem zakręci a rano śladu nie ma ze się pilo. Na Cebu koniecznie nurki z rekinami polecam! 1000 pesos za osobę. Pozdrawiam

    • Piotr pisze:

      Dokładnie!!! Ale zazdroszczę Ci kurcze pogody… ja już w mrozie niestety… Tak jak napisałaś – ludzie to chyba największy skarb tego kraju. U nas w autobusie ciut więcej ludzi wsiądzie i już co drugi mina naburmuszona, a tam cholera tłok na maxa, trzęsie się wszystko i telepie, a ludzie uśmiechnięci… podziwiam ich naprawdę

  35. Diana pisze:

    Zauroczył mnie Bohol na Waszych zdjęciach :)
    Jedziemy między 1 a 18 kwietnia we dwójkę.
    Dokładny plan oczywiście będzie się jeszcze tworzył, ale mam pytanie o radę.
    Chcemy kupić bilety na loty wewnętrzne i mieć jakiejś mniej więcej bazy. Myślałam o Palawanie i Boholu właśnie (tzn lot na Cebu, a później prom).
    To sensowny czy głupi pomysł?
    Sprawdzałam strony Cebu Pacific i Philippine Airlines.
    jeżeli macie jakieś sugestie co do promu Cebu-Bohol to też chętnie wysłucham :)

    • Marta pisze:

      Sprawdź jeszcze AirAsia – z tą linią lotniczą mamy najlepsze wspomnienia, było najbardziej pewnie i zdecydowanie najtaniej. Myślę, że jest to bardzo dobry pomysł, podróż będzie na pewno niesamowita! :)

  36. Marcin pisze:

    Czesc,

    Lecimy tuz tuz czyli za 10 dni :). Kilka pytan z cyklu czy to ma sens : ladujemy w Manilli – potem na polnoc, tarasy ryzowe, wiszace trumny itp. Powrot na poludnie – Taal plus Subik Bay – to z uwagi na delfiny – pytanie czy mozna gdzies jeszcze plywac z delfinami ? Potem Bohol na 3-4 dni i powrot na Luzon. Czy to za duzo ?

    • Marta pisze:

      Bardzo dużo, bardzo intensywnie, bardzo ciekawie :-)
      Wszystko zależy od Waszej determinacji i wytrzymałości. Najcięższe są na Filipinach podróże i przemieszczenie się z miejsca na miejsce. Delfiny można oglądać na każdej wyspie, wystarczy znaleźć rybacką łódkę, chętnego kapitana i wstać o 5 rano :-). Myślę, że możecie spokojnie odpuścić sobie Subik Bay i pojechać na oglądanie delfinów na rajską wysepkę obok Boholu – Pamilacan lub Balicasag. Będziecie zachwyceni.

  37. Marcin pisze:

    Marta, a czy gdzies jeszcze oprocz Subik mozna plywac z delfinami ? Szukalem dosc dlugo i nie znalazlem nic innego.
    Jak jest z WiFi na Filipinach ? O ile Luzon pokonamy busami o tyle na Bohol samolotem, czy moze promem ?

    • Marta pisze:

      Z Luzon na Bohol najlepiej samolotem. Delfiny można oglądać wszędzie, na Pamilacan o 7 rano są ich dziesiątki! :-) Polecam!

  38. Marcin pisze:

    Aaa jeszcze jedno pytanie : jak dostac sie z Bohol na Pamilacan / Balicsag ?

    • Marta pisze:

      Łódką, zapytaj kogokolwiek na miejscu, każdy zaoferuje Ci swoją łódkę, łódkę kuzyna, brata kuzyna, żony brata kuzyna etc. Nie ma szans żeby nie znaleźć łódki :-)

  39. Marta pisze:

    Cześć
    Wybieram się na 10dni na Bohol ale chciałabym się dowiedzieć gdzie najlepiej znalesc jakiś hostel ?
    W jakim mieście ,okolicy ?
    By było blisko do plaży i trochę atrakcji .
    Dzieki

  40. Ania pisze:

    Cześć, które miejsce polecacie na nocleg na wyspie Pamilacan?

  41. Marek Paczkowski pisze:

    Wróciłem z Panglao w ubiegły czwartek 09.03.2016.

    Jesteśmy z żoną i córką zachwyceni Filipinami , zwłaszcza wyspą Panglao i Bohol. Piękne plaże i mnóstwo atrakcji. Rzeka Loboc, czekoladowe wzgórza, tyrolka na rzeką, tarsiery, rekiny wielorybie, Balicasag i Virgin Island – wszystko to robi niesamowite wrażenie. Skorzystaliśmy z uprzejmości Pana Piotra Chylińskiego i zatrzymaliśmy się u Niego w Sunside Resort. Hotel bardzo przyjemny, 1700m od pięknej plaży ale za to hotelowy busik dostępny na zawołanie a nie jeżdżący wg. harmonogramu. Dobre jedzenie, piwnica z winami, bardzo czyste i duże pokoje, fajny basen, cisza, spokój i miła obsługa.Po prostu bajka.
    A teraz do meritum… Ceny? Wszystkim wokół mówię więc powiem i tu. Nie zgodzę się z poprzednikiem. Stać Cię na wyjazd? To i stać cię na życie tutaj.Filipiny są tanie. Jednakże jak ktoś wyjeżdża do Azji i chce jeść krakowską, śląską, znane nam owoce czy inne sprowadzane z kontynentu rarytasy (wszystko to co u nas w kraju) to niech się spodziewa wysokich cen, nawet bardzo. Ale jedziemy tam po to aby spróbować tego co oferują lokalsi, a to jest bardzo tanie. Świetny rum IMPERADOR to zaledwie 100 P, Marlboro (dla palących informacja:-)) to 45P w sklepie, owoce, ryż, ryby, kurczak, czy tajskie jedzenie w świetnej restauracji Hidden Dream jest tanie jak barszcz. Kolorowe ryby, które u nas są w akwariach tam spróbujecie na obiad…Reasumując. Był to mój pierwszy i na pewno nie ostatni wyjazd na Filipiny. Po prostu cudne miejsce na rodzinny urlop pomimo podróży, która trwa całkiem sporo.
    A jak się tam dostać??
    Z Warszawy przez Stambuł do Kuala Lumpur tureckimi liniami. Lot WAW IST 2 godziny. IST-KUL to kolejne 10. KUL – CEB to kolejne 4 godziny. Następnie po szybkiej odprawie z lotniska taksówką do portu trzeba się przebić przez zatłoczone miasto na Cebu. Koszt to około 450P – ale jedzie się około godziny, zależy od sytuacji na drodze, następnie zakup biletu na prom OceanJet – ok.550P do Tagbilaran na Bohol, opłata portowa na wejściu na terminal promowy to 25P, 2 godziny płynięcia w całkiem komfortowych warunkach i witajcie w raju:-)) Gorąco polecam

  42. Anka pisze:

    Cześć,

    nareszcie wyklarował mi się jakiś plan pobytu na Fili [wcześniej byłam na etapie ‚widzę ciemność, ciemność widzę’ :)].
    W związku z powyższym nietypowe pytanie – czy na Fili jest strasznie dużo robali [pełzające, gryzące, brzęczące nad uchem i nie dające spać], czy tylko trochę? Zabierają plecak i ciągną do lasu, czy nie? :)

  43. Lenio pisze:

    Witam czy na Boholu przy wynajęciu skutera potrzebne jest prawo jazdy czy wystarczy paszport ?

  44. Dominik pisze:

    Hej ! Świetny blog. Za tydzień wybieramy się ze znajomymi na Filipiny. Nie planujemy za dużo bo nie mamy czasu chcemy jednak koniecznie zobaczyć Legaspi i wulkan Mayon, a następnie przedostać się na Bohol.
    Czy macie jakąś sprawdzoną najszybszą trasę jak z Legaspi dostać się na Bohol ?
    Mój obecny pomysł to Legaspi-Pilar-Masbate-Cataingan-Polambato-Cebu-BOHOL :)
    Trochę zawiła trasa i nie mogę znaleźć informacji czy mi się promy zgrają. Jakbyście coś wiedzieli to proszę dajcie znać ! Pozdrawiam

    • Marta pisze:

      Szczerze powiedziawszy gdybym była na Waszym miejscu wybrałabym lot Legazpi – Manila – Cebu/Bohol :-) Zupełnie, ale to zupełnie nie ufamy promom, potrafią mieć opóźnienia nawet 48 godzin :-)

  45. Dominik pisze:

    Uuuu… to niedobrze :/ A jak z lotami , czy w tym okresie (poza tajfunowym) także dużo jest opóźnień ?
    Dzięki za odpowiedź !

  46. Ewa pisze:

    Piękne zdjęcia, zazdroszczę wam tej podróży :)

  47. Ewa pisze:

    Niesamowite zdjęcia, pełne pasji :)

  48. lesio123321 pisze:

    czy macie jakie.s informacje o wyspie Tablas.
    pozdrawiam
    Leszek

  49. agnieszka pisze:

    hej,
    wybieramy się na Filipiny w przyszłoroczne zimowe ferie- lecimy przez HongKong do Manilii I tu pytanie- chcemy pojechać na północ Luzon do wiszących cmentarzy I na tarasy ryzowe wpisane na liste Unesco- wynajęcie samochodu? sprawdzalam na lotnisku I w hotelu w Manilii dostepne nawet sieciowe. Prowadzilam w azjatyckich krajach , nie mam z tym problem ,ale nigdzie nie mogę sprawdzic ile czasu mam na to przeznaczyć? Nie lubimy pospiechu na wakacjach I jedziemy z dwójka nastolatkow. jakieś uwagi? Muszę kupić lot na Bohol. czy 3 pelne dni na Luzon będzie ok?

  50. Piotr pisze:

    Witam,
    Czym się dostać z Manilii do Panglao Bohol ?
    Jakie są opcje i jak to wychodzi cenowo ?

  51. Kasia pisze:

    Witam,

    wybieramy się ekipą (6os.) na Filipiny w lutym 2017 roku (15 noclegów) i mamy niemałą zagwostke jak to wszystko zorganizować. Prosze pomóżcie ocenić nasz plan czy nie jest ponad ludzkie możliwości biorąc pod uwagę trudy podróży po kraju opisane powyżej. Nasz plan na chwile obecną prezentuje się tak:
    1. Manila (1 noc)
    2. Boracay (4 noce)
    3. Bohol (5 nocy)
    4. Palawan (5 nocy)
    5. Manila i powrót do Polski

    Bardzo prosze o Wasze komentarze. Zastanawiamy się czy nie odpuścić Boracay.

    • Marta pisze:

      Hej, wydaje mi się, że 4 dni na Boracay to trochę długo. 2-3 dni powinny w zupełności wystarczyć. Jeśli transport będzie samolotowy, to plan jest OK!

  52. Kasia pisze:

    Czesc, super strona i piekne zdjecia!
    Mam kilka pytan, czy jest codziennie transport miedzy Boholem a Camiguin? Ile zajmuje transport? W innym temacie padlo zdanie ze Pamilacan, Balicasag i Virgin Island mozna odwiedzic w 1 dzien, rozumiem, ze kazde z nich oddzielnie 1 dzien czy one sa tak malutkie, ze na kazdej wystarczy spacer/snorekling godzinny? Bede bardzo wdzieczna za odpowiedzi :) Pozdrawiam!

  53. Kasia pisze:

    hej :)
    jak się nazywa Wasz przewodnik po Filipinach ? gdzie można go kupić ?

  54. Magda pisze:

    Hej, wydaliście ten przewodnik czy pomysł nie został zrealizowany? Pozdrawiam :)

  55. BgirlAGT pisze:

    Na beefarm to lody IMBIROWE a nie chrzanowe ;)

  56. Andzia pisze:

    Super blog!!

  57. skooter pisze:

    Wygląda na miejsce warte odwiedzenia ;)

  58. Ewa pisze:

    Kiedyś i ja się wybiorę na Filipiny, bardzo podoba mi się tamten klimat i ciekawią mnie nietypowe rośliny i zwierzęta

  59. Beata pisze:

    Planujemy wyjazd na Filipiny w sierpniu, poniewaz jest to jedyny mozliwy dla nas termin na urlop.Czy to ma sens ,czy wtedy wlasnie szaleją tajfuny? Myślimy o Boracay,Cebu,Palawan.

  60. Monika pisze:

    Kochani! Czy po zakupie biletów już i noclegu – 1100 zł starczy mi na Panglao i Bohol na jedzenie i jakąś atrakcje? Uprzedzam, że nie zamierzam jeść nie wiadomo w jakich knajpach, wyjazd typowo jako backpacker, chce zobaczyć jak najwięcej :) dajcie znac!

Odpowiedz na „Dominik

Current ye@r *