logo

Już nigdy nie będzie takiego lata!

Rok totalnych wakacji, podróży, odkrywania kultury, ludzi, przyjaźni MINĄŁ!!!!!!

Z jednej strony nie mogę w to uwierzyć, że wychodząc z domu, nie muszę martwić się czy jeepney odjechał już czy nie, nie muszę szukać cienia aby czekać na autostop, nie muszę już martwić się, że kierowca o nas zapomniał, bo my jedziemy na dachu, a on przyśpiesza przynajmniej do 70 km/h, a gałęzie drzew raz po raz biją nas po twarzach… Nie muszę zastanawiać się, czy chodząc na bosaka w wodzie za chwilę nie nadepnę w czarnego, trującego jeżowca, nie muszę obawiać się tego, że wsiadając do metra moje kości zostaną zmiażdżone przez tłum malutkich Filipińczyków w najbardziej zaludnionym mieście świata… Nie muszę czekać na wybuch wulkanu, trzęsienie ziemi, nie muszę uciekać przed tajfunami. Nic dodać nic ująć – w Polsce jest pięknie! :D

Ale wszystko to, co na Filipinach wydawało mi się ciężkie do zniesienia, trochę utrudniające normalne życie podróżnika i na dłuższy czas wkurzające, teraz, patrząc  z perspektywy czasu jest… NIESAMOWITE!  Filipińczycy przełamali w nas kulturowe bariery umysłu. Bo dlaczego by nie przewieźć ubitej świni w klatce przywiązanej sznurkiem do motoru?  Albo dlaczego by nie przespać się na ławce w centrum miasta, skoro przecież ławka jest wolna!

Mamy jeszcze tysiące historii, które nie zdążyliśmy opowiedzieć, 500 GB zdjęć na dysku i drugie tyle opowieści… Wszystko teraz będziemy opisywać na blogu już na spokojnie, nie podczas przesiadek na lotnisku, ani czekając w kolejce do kafejki internetowej. Będą to już opowieści z innej perspektywy.

1

Bardzo chcemy podziękować OleMole, która ufundowała nam przepiękne albumy z Filipińskimi zdjęciami. Okazuje się, że zrobienie takiego cudeńka wcale nie jest takie trudne, wymaga tylko chwili czasu. Program intuicyjnie pomaga dostosować rozmiary, napisy, tysiące opcji sprawiają, że nie wiesz na co się zdecydować. Samo wykonanie nie pozostawiaj nic do życzenia. Mamy, którym podarowaliśmy je, były zachwycone!

DSC_0179

Czy bloga dalej będziemy prowadzić? Oczywiście, że tak. Tylko teraz troszkę rzadziej, ale do czasu… Ponieważ warto wiedzieć, że to nie koniec przygód. Ale o tym innym razem… ;-)

Dużo osób gratuluje nam „przygody życia”. O nie nie, kochani! To dopiero początek! Jedno jest tylko pewne: już nigdy nie będzie TAKIEGO lata!

C.d.n.

DSC_0170 DSC_0166DSC_0172DSC_0185



One Response to “Już nigdy nie będzie takiego lata!”

  1. meduza pisze:

    super!!czekam z niecierpliwością na relację!!! :D

Dodaj komentarz

Current ye@r *