logo

Plemię Mangyan z wyspy Mindoro

DSC_0132-4

Stali wszyscy jak wryci. Kobiety z dziećmi na rękach, bosi mężczyźni i młodzież z otwartą buzią i rękami opadniętymi wydawałoby się prawie do ziemi. Zupełnie nieruchomo wbijali ślepia w naszą dziesiątkę. Nie było nic, żadnego powitania, uśmiechu czy zwykłego ludzkiego gestu mówiącego „to dobrze że, tu jesteście”, tylko bezwstydny wzrok zaciekawienia i… no właśnie, czego? Wrogości? Wstydu?

Staliśmy przed nimi, a oni przed nami. Wszyscy onieśmieleni, w sytuacji anormalnej, wystawieni na pokaz sobie. Cywilizowani – Dzicy. Oni dla nas nieziemscy, a my dla nich. Nie wiem ile to by trwało, gdyby sytuacji nie zaczął „ratować” robiąc szum wokół siebie, nauczyciel alternatywnego nauczania filipińskich plemion, mieszkających w górach wyspy Mindoro. To on nas, grupę harcerzy z polski zaprosił do siebie, aby pobawić się z dziećmi plemienia. Od razu nas zastrzegł, że będzie to wyjątkowa chwila, dlatego musimy być bardzo delikatni. To ma być pierwsza wizyta obcokrajowców w wiosce… To znaczy, że będziemy pierwszymi białymi, jakie to plemię zobaczy?!? – pytałam, bo nie mogłam uwierzyć. Przecież Cejrowski Cejrowskim, ale my, w naszym doszczętnie zmodernizowanym życiu mamy tego doświadczyć? Zbliżenie następowało powoli. Wtłoczeni w ramy nie naszego świata próbowaliśmy odnaleźć się z zabawami dla dzieci. … Obserwowałam uważnie i tylko próbowałam odczytać mroźne oczy dzieci, które wraz z kolejnymi grami robiły się coraz cieplejsze. Gdy zaczęłam prowadzić kolejną zabawę w wyścigi, wszyscy uklękliśmy w kole i wtedy uświadomiłam sobie, że jesteśmy w błocie! Bose nogi podrygiwały, a koszulki założone tylko z okazji naszego przyjazdu zrobiły się mokre. Cali brudni jechaliśmy więc jak Indianie przeskakując przeszkody, zakręty i błoto poprzez przestworza dzikiego zachodu. Wtedy tama naszej „inności” pękła. DSC_0089-2 Plemię Mangyan jest rdzennym ludem zamieszkującym środkową część wyspy Mindoro. Już kolonializujący kraj Hiszpanie podejrzewali, że na tych terenach znajdują się złoża surowców, więc nadali wyspie nazwę Mindoro („Mina de oro”) czyli kopalnia złota. Faktem jest, że pod lasami znajdują się dość duże pokłady niklu. Zachodnie firmy nadal próbują pozyskać coraz większe tereny pod kopalnie, oferując jednocześnie pieniądze mające wystarczyć plemieniu na długie lata. Wiadomo, że będzie się to wiązało z całkowitym zanikiem kultury, ich prymitywnych religii i niespotykanego w dzisiejszych czasach stylu życia. Również sami mieszkańcy wyspy nie są zbyt pomocni: w przeciągu ostatnich 20 lat wycieli pod uprawę roli i wykopaliska około 80% lasów całej wyspy. Plemię Mangyan, żyjące jedynie ze zbieractwa wycofało się przed nieubłagalną industrializacją w góry, gdzie żyje w małych grupach po dziś dzień. DSC_0079 DSC_0023DSC_0041DSC_0107 DSC_0128DSC_0092-2 DSC_0028DCIM102GOPRO



Dodaj komentarz

Current ye@r *