logo

BANG!! – wśród rekinów wielorybich

Zaczęło się od momentu kiedy moj du _ ny*[1] brat przyleciał w odwiedziny bez zapowiedzi. Oczywiście WSZYSCY inni wiedzieli o całym spisku poza mną!!  Zaskoczył mnie totalnie. Ba!! Cała akcja krojona była od dobrych paru tygodni i nikomu nawet powieka nie drgnęła podczas wkręcania!! Piekielnie dobra robota^^ OK, jak już tu jesteś to trzeba zrobić coś mocnego.. tyyyylkooo co?…

WHALE SHARKS!!!!!!

Na drugi dzień pojechaliśmy załatwiać łódź do Oslob na wyspie Cebu, gdzie można oglądać największe ryby na świecie. Są również największymi przedstawicielami rekinow. Po dłuższych negocjacjach doszliśmy do porozumienia z jednym z organizatorów wyprawy. Jutro z samego rana o 5:15 wypływamy… Panie kochany, a co jeśli będzie zła pogoda?  Przyjacielu, pogoda będzie wspaniała. Zaufaj mi, nie ma się czym martwić…

BANG!! Ranek, godzina trzydzieści po wypłynięciu: leje, wieje, nie widać żadnego lądu, dosłownie NIC, ściana deszczu, żadnej wyspy dookoła łodzi, zimno. Sternik wyłącza silnik i wstaje. Pomyślałem, że wygłosi mowę niczym William Walles z „Braveheart”, po której morale będą się trzymać jeszcze w przyszłym życiu, a on……….: Czy ma ktoś może kompas?!?  Prawie umarliśmy ze śmiechu jak odkładał swój wysokiej jakości odpustowy sprzęt z plastiku, na którym igła latala wskazując wszystkie strony świata na raz:) Szczerze powiedziawszy mieliśmy szczęście ponieważ jedna z pasażerek miała iPhone’a z nawigacją. Gdyby nie ona to zapewne musielibyśmy przeczekać następne 2h w miejscu walcząc z falami, bądź zawrócić ufając kolejny raz naszemu kapitanowi:)) Po drobnych konsultacjach płynelismy dalej. Prawie 4h później dobiliśmy do brzegu. Uradowani przejaśnieniami na niebie ruszyliśmy po gorącej kawie nurkować z whale sharkami. Co by nie rozwodzić się za długo, po wejściu do wody szczena opadła po same dno! Widok i doświadczenie nie do opisania. Po prostu trzeba to przeżyć samemu. Dziesięcio- dwunastometrowe kolosy pływające obok ciebie dosłownie na wyciągniecie ręki i to nie dwa, trzy. Naliczyliśmy kilkanaście sztuk. Oficjalnie długość ciała dochodzi do 13m, nieoficjalnie do 20m, a waga nawet do 25 ton. Rekin wielorybi żywi sie planktonem i nektonem także nie stanowi zagrożenia dla człowieka, przy czym 10 centymetrowa warstwa skóry chroni go przed większymi drapieżnikami. Niestety są dokarmiane przez cały rok ze względu na tłumy turystów, co spowodowało zaprzestanie naturalnej migracji. Jest to ciemna strona całej atrakcji, jasną zaś jest fakt, że są dokarmiane, a nie zabijane dla bardzo cennego i smacznego mięsa jak to miało miejsce jeszcze parę lat temu.

Dobro czy zło, to było trzydzieści minut jednego z moich najlepszych doświadczeń na Filipinach:)

PS. Aby nie było tak kolorowo w drodze powrotnej złapała nas druga fala złej pogody. Jak się później okazało był to następny, znacznie słabszy tajfun po Yolandzie.

 


[1] *dumny

 

shark 1 shark 2 shark 3 shark 4 shark 5 shark 6 shark 7 shark 8 shark 10 shark 12 shark9

 



3 Responses to “BANG!! – wśród rekinów wielorybich”

  1. Wow!!! Super!!!! Tez tak chce!!!!! Cudne zdjecia!!!!

  2. […] BANG!! – wśród rekinów wielorybich […]

  3. OOO ! Do odważnych świat należy. Nigdy bym się na to nie zgodził :). Zdjęcia super no i gratuluje :)

Odpowiedz na „Kwatera Gdynia

Current ye@r *