logo

Sagada i okolice

Sagada jest najsłynniejszym górskim kurortem na Filipinach. Mimo swojej małej wielkości, skumulowało się tam dużo (charakterystycznych dla tego miejsca) atrakcji przyciągających turystów z całego Świata. Ogólnie rzecz biorąc czytając przewodniki, blogi itp. jesteśmy zalewani informacjami, że trzeba tam pojechać i jest to miejsce nr. 1 na Filipinach. Więc po 9-10 miesiącach wygrzewania się na plażach regionu Visaya, wstrząsy wtórne po trzęsieniu ziemi wygoniły nas w góry ;-)

1Pierwszym wrażeniem w Mountain Province, było to że nie są to Filipiny, a dokładnie nasze dotychczasowe wyobrażenie o tym kraju! Wysiada się z autobusu i od razu atakuje nas chłodny wiatr… wrrr! Zakładam pierwszy raz od wejścia na tę piękną i gorącą ziemię buty i bluzę. Nawet nie wiecie jakie to przykre przypomnieć sobie, że na świecie nie wszędzie jest 28-35 stopni cały czas! Tutaj dopada nas zimne 20 coś, a w nocy to już w ogóle porażka, bo schodzi temperatura poniżej 18 i parę z ust widać! Tak nie może być, jak biednym turystom z Europy, którzy przyjeżdżają tutaj się wygrzać można na pierwszy miejscu podawać coś tak zimnego! To jak z deszczu pod rynnę… no może rynienkę. I żeby nie było że to na pokaz, to są moje prawdziwe przemyślenia.

719

Klimat przypomina Wielką Brytanię, rano wszystko jest spowite mgłą, a magiczne tarasy ryżowe skryte są gdzieś za nią- czy słyszeliście kiedyś żeby ktoś lubił klimat Anglii?
Pomijając pierwsze negatywne wrażenia, czas na coś lepszego. Sytuację i pogodę ratuje tutaj znakomita górska herbata z pominiętym procesem fermentacji (lekko wysuszone całe liście herbaty, gotuje się przez parę minut), i kawa, która jest znana i szanowana na całych Filipinach. Między innymi można tu zakupić najdroższą kawę na świecie z kupy Civic Cat, filiżanka kosztuję 200 php (14zł). To dość tanio, gdyż przeciętny arab dał by się za nią zabić. Na boku mówiąc, gdy pracowałem w dżungli oprowadzając arabskich turystów regularnie mnie pytali czy nie widziałem gdzieś przypadkiem kupy kota nadrzewnego, bo chętnie by kupili? :D Ciekaw jestem tylko, której ręki używają do trzymania takiej filiżanki z aromatyczną kawą  (hahaha). Ze strony kulinarnej region również stoi na wysokim poziomie,  po długim trekkingu restauracje zachęcają na kawałek dobrego ciasta, z lokalnych cytrusów, lub kakao. W oczy rzucają się też wytwarzane na miejscu jogurty. Reszty nie próbowaliśmy, bo nas nie stać było (szukamy sponsora), ale czuliśmy zapachy na ulicach, więc polecamy.

2 5

Przechodząc do meritum sprawy Sagada przyciąga główie z dwóch powodów: wiszących trumien i przepięknych jaskiń. Czytając w sieci możemy się dowiedzieć, że Trumny mają nawet 2 tys. lat, co jest totalną bzdurą (pomylone z wiekiem tarasów ryżowych), inni twierdzą że najstarsze mają 500 lat. Nam przewodnik powiedział, prawdopodobnie w przypływie szczerości, że najstarsze mają może z 200 lat. Znając bojaźń filipińską, myślę że ta ostatnia data jest tą prawdopodobną. Nie jest to zwyczaj kościoła katolickiego, bo wisząc nad ziemią nie jest się pochowanym na ziemi poświęconej. Okoliczne, górskie wioski nie były skolonizowane przez Hiszpanów- region ten słynnie z łowców głów, którzy przez długie lata, bronili prowincji odcinając głowy swoim wrogom. Więc misjonarze, którzy dostali się na te tereny, byli protestantami, zapewne amerykańskimi, stąd drogą dedukcji możemy dojść że, trumny wiszą gdzieś maksymalnie 100 lat i tak chyba nawet przewodnik burknął pod nosem (chociaż żona mówi, że nie). Zwyczaj chowania zmarłego nad ziemią, lub w szczelinach skał jest utrzymywany do dzisiaj, a wszystko zależy od wykazanej woli pochówku przed śmiercią, ponieważ są też tutaj normalne cmentarze. Na pytanie dlaczego chowa się ludzi w wiszących trumnach, nasz przewodnik wytłumaczył nam tak, że nikt go nie zrozumiał, a potem na dodatek jeszcze sam sobie zaprzeczył. To typowe dla filipińskich przewodników, więc nie będziemy ściemniać. Wiemy że najpierw w danym miejscu umieszcza się trumnę, a potem ustawiając się w szpaler, z rąk do rąk podaje się osobę zmarłą, która na koniec jest układana w pozycji embrionalnej. Trumien tych już się nie odwiedza, nie pali się zniczy, ani się o nie dba. Stąd często widać je otwarte, albo z porozrzucanymi kośćmi. Wiszą w różnych miejscach, głównie na trasie Echo Valley oraz przy wejściach do głównych jaskini.

10

16

W okolicach Sagady jest też dużo dobrych tras trekkingowych, zaczynających się od tych na parę godzin, po te z noclegami na trasie. W mieście warto też zajrzeć do lokalnego muzeum i zakładów krawieckich, gdzie panie przędzą ubrania tak jak to miało miejsce paręnaście lat temu. Jeżeli się coś podoba lepiej kupić to tutaj, bo w większych miastach ceny za te same ubrania są mocno wygórowane. Co do muzeum, mimo swoich małych, niezachęcających do zwiedzania gabarytów, prowadząca to miejsce i zbierająca od lat eksponaty pani przewodnik, ma dużo ciekawych informacji do przekazania, a wiedzę i wiarygodność zapewnia większą niż lokalni przewodnicy z agencji.

Po kilku dniach, gdy już w tych 20 stopniach zmarzły nam kości, postanowiliśmy wróciliśmy na niziny, aby się zagrzać. Tym razem na miejsce top 8 do surfingu na świecie, ale o tym już niedługo!

9

46

17

12

1518

141398

7

421

 



5 Responses to “Sagada i okolice”

  1. Em. pisze:

    górski chłodek był dla mnie zbawieniem! cieszyłam się jak głupi do sera, że mogę normalnie oddychać:p i stwierdzilismy że są tam miejsca, które wyglądały jak kotlina Krakowsko – Częstochowska, czuliśmy się tam niczym w Polszy :) btw. jak wracaliśmy to widziałam po drodze tarasy KAPUŚCIANE :D bo ile można jeść ryż.

  2. beez pisze:

    Nam Sagada na zawsze zapadnie w pamięć z powodu poczęstunku w hostelu gdzie zostawialiśmy – zupa i coś a’la tatar z psa, widok odciętej łapy i reszta szczęki pływająca w misce nie do zapomnienia!
    Dużo różnych potraw próbowaliśmy, ale na to nie daliśmy rady się skusić :)

    • Marta pisze:

      O! Zupełnie zapomnieliśmy wspomnieć o tych przysmakach! Tak, nas też to bardzo zdziwiło i natychmiastowo zrozumieliśmy, dlaczego po Sagadzie biegają tak duże i dożywione psy! Niestety, nie dane nam było spróbować ;-)

  3. Asia pisze:

    hey, wybieram się w tą okolicę i tu ktoś wspomina o hostelu w okolicy. kojarzycie coś?
    jade sama, a czytałam też że ciężko się dostać w te rejonym publicznym transportem.
    napiszecie coś wiecej?

    dzięki z góry!

  4. Abc pisze:

    Sagada nie spodoba się tym którzy w życiu dużo zobaczyli w podróży.Skomarcjalizowane miejsce.

Dodaj komentarz

Current ye@r *