logo

Momma – specjał filipińskich górali

 

Idziemy krętą górską drogą w poszukiwaniu śniadania. Dookoła nas poranna mgła i chłodek, nieopodal kręcą się lokalni Filipińczycy poubierani w kurtki i czapki. Każdy z nich ma usta nienaturalnie czerwone i coś żuje. Patrzy się chwilę na nas, przekręca głowę i pluje siarczyście pozostawiając na chodniku czerwoną plamę. 

Docieramy do kawiarni na śniadanie i od razu wypytujemy się co to takiego czerwonego? Tytoń z jakimiś owocami? A może inna używka?

Pan sprzedawca nawet nie tłumaczy, tylko wyciąga spod lady zawiniątko. Potem rozszerza usta i ukazuje bezzębny profil z wyrazem zadowolenia. Bierz i gryź! I nie wypluwaj aż powiem!

DSC_0040DSC_0036-2

 Zanim zdążyłam się zorientować to małe zawiniątko już wylądowało na moim języku, a ponaglające spojrzenie pana nie dało mi nawet się chwilkę zastanowić czy na pewno chcę to zjeść. Nie było wyjścia.  Ugryzłam mocno i intensywny smak gorzko – roślinny (którego można opisać tysiącem słów) wdarł się w strefę moich doznań. Po pierwszym ugryzieniu przyszło drugie, potem trzecie, czwarte, piąte… Rośliny z proszkiem, tytoniem i ziołami zaczęły się mieszać ze sobą i przy szóstym ugryzieniu nagle w buzi zrobiło się zbyt pełno! Ślina życia spłynęła do gardła i domagała się ujścia czym prędzej! Filipiński sprzedawca uśmiechnął się pod nosem ukazując znów swoją niepełną klawiaturę zębów i wskazał jednoznacznie na baniak po drugiej stronie korytarza. Rzuciłam się czym prędzej w jego kierunku, pilnując aby po drodze nie wypluć nic wcześniej. W końcu się uwolniłam TFU! TFU! TFU! I już nie mam nic w buzi! Sprzedawca podszedł, spojrzał na świeżą czerwoną plamę w baniaku pomieszaną z resztkami zielska i z dezaprobatą stwierdził: a mówiłem, żeby nie wypluwać aż powiem!

DSC_0326 DSC_0320

Taka właśnie jest Momma. Górska używka tytoniowo- ryżowa dająca lekki haj po dłuższym gryzieniu i wywołująca potężny ślinotok o charakterystycznym czerwonym kolorze. W górskich prowincjach Filipin jest najbardziej popularna, bierze ją dosłownie każdy, a ulice czerwone są od plam po mommie, które nigdy nie schodzą. Prawdopodobnie właśnie dlatego zaczęło pojawiać się coraz więcej napisów „no spitting of momma!” przy resortach i w miejscach publicznych. Dla nas jest to naprawdę bardzo zabawne, w szczególności, że wszyscy od wieków wierzą, że to właśnie momma działa przede wszystkim na rozgrzanie gardła i wzmocnienie zębów. Nasz Pan sprzedawca jak najbardziej potwierdza tę teorię! A my żując mommę uśmiechamy się wraz z nim ;)

DSC_0041

DSC_0331 DSC_0323 DSC_0042

 

 

 



2 Responses to “Momma – specjał filipińskich górali”

  1. Greеtingѕ, I do belkieve youг site сould be having browser сomρatibility problems.
    When I look at your blog in Safari, it looks fine however, when opеning in
    Internet Explorer, іt has some overlapping issues. I juѕt
    wanted to give you a quick heads up! Otheг than that, wonderful website!

Dodaj komentarz

Current ye@r *