logo

Archery

Z łucznictwem mam tyle wspólnego, co Mosiek z paleniem papierosów. Można pomyśleć, że nic, aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa jednak. W dzieciństwie robiliśmy łuki z bracholami dość często. Pierwszy zrobiłem mając około 12 lat. Oczywiście początkowe egzemplarze nie były udane, ale z czasem zaczęło wychodzić. Pierwotnie oddawaliśmy strzały dystansowe, potem skupialiśmy się na poszczególnych celach typu drzewa, owoce, puszki, aż doszliśmy do mocarnego poziomu wybicia ok. 15 szyb w szopie w przeciągu minuty. Piękne czasy. Nie musze dodawać, że po tym wydarzeniu w przyspieszony sposób skończyła się moja przygoda z łucznictwem :-)
Drugą styczność z tym jakże wciągającym sportem miałem przez okres prawie 10 lat, kiedy uczęszczałem na treningi tenisa stołowego. Sekcja łucznicza kończyła swoje zajęcia przed naszymi.  Było na co popatrzeć. Strzały oddawane z ponad 50m w sam środek tarczy robią wrażenie. W końcu ze Strzelina pochodzi nasza najlepsza łuczniczka, olimpijka Małgorzata Sobieraj (gratulacje razy milion, ponieważ wiem jak jest ciężko^^).

 

Filipiny, Bohol, Corella, PTFI. W tym miejscu rozpoczyna się moja trzecia przygoda z łucznictwem. Skoro dżungla to musi być łuk i kropka. Zapytałem kiedyś Carlita czy polował z łukiem za czasów młokosa. Usłyszałem rozszerzoną odpowiedź: „Tak, bardzo często, na małpy, ptaki, pytony… W szkole uczono nas jak robić porządny łuk i strzały. To była część naszej edukacji, nawet byłem w szkolnej reprezentacji…”  Po tych słowach przerwał i wyszedł… pięć minut później wrócił z łukiem.. Podczas naciągu skrzypiał, a niektóre włókna cięciwy pękały. Uśmiech i duma nie schodziły z jego twarzy, kiedy z zafascynowaniem przyglądałem się dziełu. „Mój pierwszy łuk”- powiedział.  „Zrobiłem go w 1973… ” KIEDY????!!!  „W siedemdziesiątym trzecim”.   Nie mogłem uwierzyć, że wciąż jest sprawny po 40 latach!! Jasną sprawą stało się, że musze zrobić swój. Następnego dnia z Nar’zem poszliśmy do dżungli po odpowiedni materiał na najlepszą pamiątkę z Filipin, jaką mogłem sobie sprawić.




Wyprawa z Nar,zem po odpowiedni rodzaj bambusa na ramiona łuku. Po triumfalnym powrocie musieliśmy pójść jeszcze raz, bo Carlito stwierdził po dwóch sekundach, że ten rodzaj się nie nadaje.  
Szkic i obróbka rękojeści. Niektóre rodzaje łuków są wycinane w całości łącznie z ramionami z jednego kawałka drewna. 
Tworzenie pierwotnej strzały od podstaw. Wybór drewna, pomiar długości, wycinanie lotek z piór tutejszych ptaków, montowanie żelaznego, wcześniej przygotowanego grotu. 
Dodaj napis
Refleksyjne ramiona. Nadcinanie końcówek bambusa w celu wypełnienia klejem, całość wrzucamy do odpowiedniej formy, przywiązujemy i czekamy 5 dni na końcowy rezultat.

 

Przygotowanie do polowania w dżungli!!
 
 


Dodaj komentarz

Current ye@r *