logo

Drugie podejście do Cebu

Ostatnimi dniami udało nam się zaatakować Cebu po raz drugi. Pierwszy raz kiedy tam przyjechaliśmy, chciałam uciekać z powrotem na naszą cichą i czystą prowincję jak najszybciej.  Tym razem jednak postanowiliśmy dać drugiemu pod względem wielkości miastu na Filipinach jeszcze jedną szansę i na szczęście się nie zawiedliśmy.
Cebu jest to bez wątpienia miejska dżungla . Bogaci stawiają dla siebie ogromne pilnie strzeżone budynki, aby na tyłach i zapleczach domów mogli układać swoje proste życie biedniejsi. Do dużych miast przyjeżdżają wszyscy w poszukiwaniu lepszego jutra. Z okolicznych wiosek, małych wysepek, prowincji zjeżdżają ludzie pełni nadziei.
Będąc w Cebu można odwiedzić: Beverly Hills, Guadalupe, Santiago de Compostela, Seville… Proszę się nie smiać! Filipinczycy uwielbiaja zapożyczac nazwy. 

Deszczowe wietrzne miasto, pełne ludzi i uśmiechow… Biednych i bogatych… Warto tam pojechać – co najmniej dwa razy!

 

 
 
W drodze do Cebu…

Bardzo pozytywnie zaskoczyla nas chinska dzielnica – pelna kwiatow i bardzo zadbana.

 


Dodaj komentarz

Current ye@r *