logo

BRITISH BROADCASTING COMPANY

…powiało grozą :)

Na początku był chaos… przyjechało tyle sprzętu, że pomyślałem: ” Zostaną na rok czasu i nakręcą Księgę Dżungli w nowym wydaniu”, ale nie! Z drugiego auta (pierwszy van był zasypany elektroniką) wysiadła ekipa BBC składająca się z dwóch osób. Kobieta biolog i mężczyzna, co się później okazało operator kamery- poziom arcymistrzowski. Dając im przyzwoite 30 sekund na odpoczynek po podróży zasypaliśmy ich gradem pytań. W końcu nie codziennie ma się kontakt z ludźmi, którzy tworzą najlepsze filmy dokumentalne na świecie. Szokiem na przykład była informacja dotycząca tygodniowego pobytu w sanktuarium, po którym miał zostać zmontowany tylko 3 minutowy materiał…  
 
            Poloneza czas zacząć powiedziała rdza do rdzy… i zaczęli!
 
            W pierwszej kolejności planowanie i rekonesans. Czyli wybór najlepszych miejsc do konkretnych ujęć, biorąc pod uwagę odgórną listę zadań, którą musieli zrealizować. Po drugie nic się nie dzieje równocześnie. Tydzień został rozbity na poszczególne tematy. Jeden dzień na kręcenie tła i przejść pomiędzy scenami – materiał o naturalnym środowisku Wyraków. Następny dzień na nagrywanie dźwięku, podczas którego musieliśmy opuścić miejsce pracy ze względu na czułość mikrofonów. Kolejne trzy dni i noce poświęcone na polowania, skoki, ucieczki, nawoływania, sen i ogólnie rzecz biorąc na naturalny tryb życia Tarsierów. Po trzecie do każdej, ale to do KAŻDEJ sceny trzeba przygotować odpowiednią scenografię. Mam tu na myśli dźwiganie i przemieszczanie się z całym sprzętem, oświetleniem, a czasem i doklejanie sztucznych gałęzi bądź liści w miejsca gdzie bohater główny- Wyrak będzie polował. Niektóre ujęcia powtarzane były nawet po dziesięć, piętnaście razy, a wszystko dzięki Carlito, bez którego bądźmy szczerzy BBC nie poradziłoby sobie w ogóle i to jest kolejne zaskoczenie. Większość scen jest po prostu wyreżyserowana. To nie jest tak, że siedzi się w dżungli pół nocy i czeka aż coś się wydarzy i przy odrobinie szczęścia uda nam się to sfilmować… O NIE. Wyrak latał przed kamerą niczym aktor kuszony przez Carlito insektami, tylko po to, aby po raz kolejny spróbować nakręcić idealne ujęcie. Po wszystkim cały materiał leci do Londynu, gdzie poddawany jest montażowi i dalszej obróbce, a po dłuższym czasie trafia na anteny platynowych pakietów telewizyjnych: BBC Knowledge, BBC Enterteiment, Discovery, Animal Planet etc..
            W tym samym momencie nasi nowi znajomi są już na drugim końcu świata gdzie realizują kolejny projekt. Podróżują tak już od ponad dziesięciu lat. Bez stałego miejsca zamieszkania, bez stabilizacji, bez zaplanowanej przyszłości. W zamian natomiast zwiedzają cały świat, poznają niesamowitych ludzi i miejsca, przeżywają chwile, które niestety Ty oglądasz tylko w telewizji. Jeśli o mnie chodzi: PRACA MARZEŃ!
 
Skorup

 

 

 



2 Responses to “BRITISH BROADCASTING COMPANY”

  1. Arek pisze:

    gdzie to było dokładnie?

Dodaj komentarz

Current ye@r *