logo

Błogosławiona woda pitna

Błogosławiona woda pitna!
Doświadczenie mieszkania tylko jednej nocy na wyspie o szerokości kilometra, może dwóch dało mi bardzo dużo do myślenia – w jak pięknych i wspaniałych czasach żyjemy. 
Podczas spraw, które nas otaczają, natłoku wydarzeń i wiadomości, nawet nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo jesteśmy przyzwyczajeni i uzależnieni od najprostszych wygód. Gdyby tak nagle zabrakło światła i wody, gdyby zimny napój był towarem luksusowym, a owoce i warzywa jadałoby się tylko od święta? Taka sytuacja jest zupełnie naturalna na wyspie Balicasag, gdzie na 2 km kwadratowych żyje około 500 osób. Dużo, prawda? Żyjąc tam zupełnie się tego nie czuje, ponieważ wszyscy są tu bardzo zżyci i każdy ma swój kawałek przestrzeni. Zarówno podczas dnia jak i w nocy można zobaczyć dokładnie co się dzieje w domu sąsiada – okna i drzwi otwierane są na oścież aby wpuścić do środka jak najwięcej powietrza. Energia wyznacza rytm życia tubylców – niezależnie od okoliczności prąd jest dostępny tylko między godziną 18 a 23.30.  Na wyspie nie ma żadnej rzeki, więc słodka woda gromadzona jest w zbiornikach na deszczówkę. Kiedy nie ma deszczu, nie ma wody do mycia. Woda pitna przywożona jest szczególnie w lecie, kiedy nie ma deszczy z sąsiedniej wyspy na łodziach. Można więc sobie wyobrazić jak bardzo cenna jest ta woda. Tu liczy się każda kropla. Do mycia naczyń dla całej rodziny nikt nie zużyje więcej niż ¼ wiadra. Ręce myje się w małej miseczce w tej samej wodzie do momentu kiedy będzie naprawdę brudna. O codziennej kąpieli pomimo ogromnych upałów można tylko pomarzyć. Wszyscy starają się żyć tu zgodnie z naturą. Każdy mężczyzna jest rybakiem. Każdy syn pomocnikiem. Cała wyspa utrzymuje się tylko z turystyki. Goście przyjeżdżają tu ze względu na jedną z najpiękniejszych na świecie raf koralowych. Mieszka się w raju, ale w warunkach zupełnie podstawowych, ktore na dluzsza mete troche mecza. 
Jak dobrze było wrócić z morza do domu! Położyć się nie na podłodze, ale w swoim małym bambusowym łóżku, wziąć zimną kąpiel i cieszyć się każdą kroplą, tak cenną dla naszego świata. Życie na wyspach uczy: pokory, wytrwałości w trudach i tego, że każdy z nas jest naprawdę odpowiedzialny za miejsce w jakim żyje, na małej czy dużej przestrzeni. 



 
Marta
 
 


Dodaj komentarz

Current ye@r *