logo

Fighter – wino za złotówkę, mleko za 12 zł

Bez wątpienia alkohol jest jednym z najtańszych trunków na Filipinach. Dla nas Polaków rum za 2 zł kojarzy się tylko z tanią prytą, która zapewne szybciej wychodzi niż wchodzi z organizmu. Na Filipinach można przeżyć miłe rozczarowanie: pół litra dobrego rumu jest do nabycia praktycznie wszędzie za 25 – 60 Peso czyli ok. 2-5 zł. 
Nie było możliwości przy tak tanim alkoholu nie pokusić się na spróbowanie paru. Nie wiem jako to się stało, że akurat wino chińskie „fighter” wpadło nam w oko. Nie jestem pewna czy potrafię choć w małym stopniu odzwierciedlić posmak tego różowego, przypominającego w smaku lukrecję alkoholu.


I jeszcze raz: tego nie kupowac!!!

Jedno jest pewne, nawet jeśli ktoś by nam zapłacił, nigdy więcej nie pokusimy się o spróbowanie go jeszcze raz.

 

 

 
W codziennych zakupach zaskoczeniem było dla nas to, że NIE MA FILIPIŃSKIEGO MLEKA!! Dla mojego męża alergika, to oczywiście bardzo duży plus. ¼ litra mleka sprowadzanego z Nowej Zelandii kosztuje ok. 4 zł, cały litr już 12.  Cała reszta produktów w dużym markecie jest mniej więcej tańsza o 20-30 % od polskich, o targach nie wspominając.
 
Jeżeli stać Cię tylko na bilet to nie musisz się o nic martwić: przeżyjesz najwspanialsze chwile w życiu w kraju tętniącym zielenią, w kraju o rajskich plażach i przejrzystej wodzie, w kraju, gdzie rum jest tyle razy tańszy od mleka, w kraju ludzi uczciwych i miłych, gdzie możesz mieć pewność, że wychodząc na ulicę zawsze ktoś się do ciebie uśmiechnie… ;-)
 
 
 


3 Responses to “Fighter – wino za złotówkę, mleko za 12 zł”

  1. Matheo, widzę że na ostatniej fotce miałeś eksplozję smaku, którą dzielnie powstrzymałeś w paszczy :)) Pozdrowienia dla całego zespołu

  2. Marta Patyra pisze:

    Dziekujemy i zapraszamy do nas podroznikow z Polski! :-)

  3. Izolda pisze:

    Jak bym tylko mogła, przyjechałabym od razu ;)

Dodaj komentarz

Current ye@r *